Dom projekt

28 03 2011

Rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam szczerze, że nie był to dla mnie sprzyjający czasokres. Redakcja niekoniecznie mi sprzyjała. Całe to towarzystwo, które z pewnością myślało, że już jakiś czas pracuję w tej redakcji, że może mną pomiatać w jaki sposób się podoba. Jednak takie były fakty tej redakcji. Szefostwo też niekoniecznie darzyło mnie zaufaniem. Otrzymywałam same proste zlecenia i w żaden sposób nie umiałam się tam wykazać, czy też pokazać wszystkim innym, że potrafię sporo więcej niż im się wydaje. Brali mnie po prostu za przeciętną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie powiodło mi się napisać tematu do działu o wnętrzach.

Aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze pokazać znaczyło robienie kawy i sprzątanie po innych przez okres dwóch lat. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja otrzymywałam praktycznie tylko newsy do opracowania, które w żaden sposób nie decydują o tym, czy potrafisz pisać czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie stanowiły praktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy rzuciłam w tej redakcji wymówienie. Wspominam miny wszystkich pracowników, którzy usłyszawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wręcz nie jest tak zła na jaką wygląda z pryzmatu pierwszego roku. Wiedziałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Rozchodziło o to, że kiedy ja odejdę ktoś z pozostałychprzez pewien okres czasu do momentu nie przyjdzie się następca za mnie, będzie zmuszony prowadzić rubrykę z wiadomościami, robić kawę i przejąć wszystkie jak najmniej dziennikarskie zajęcia, które ja pełniłam w reakcji „Ładny dom” od niespełna roku. Ale teraz mówię im do zobaczenia i nie mam zamiaru tam powracać.

Tags: , ,

Opcje

Info