Dom projekt

27 02 2010

Rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam zgodnie z prawdą, że nie był to dla mnie dobry okres czasu. Redakcja niespecjalnie mi odpowiadała. Całe to grono, które pewnie sądziło, że już tak długo pracuję w tej redakcji, że powinno mną wysługiwać się w jaki sposób się chce. Niestety takie były realia tej redakcji. Szefostwo też niespecjalnie darzyło mnie zaufaniem. Dostawałam same zwykłe zlecenia i w żadnym razie nie umiałam się tam pokazać, czy też pokazać wszystkim innym, że umiem dużo więcej niż im się wydaje. Brali mnie najzwyczajniej za zwykłą, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie udało mi się stworzyć tematu do kolumny o wnętrzach. Żeby napisać tam artykuł należało się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze wykazać znaczyło robienie kawy i porządkowanie po wszystkich przez dwa lata. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja otrzymywałam praktycznie same newsy do napisania, które w żaden sposób nie decydują o tym, czy potrafisz pisać czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie decydowały faktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy rzuciłam w tej redakcji wypowiedzenie. Pamiętam miny wszystkich pracowników, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wcale nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Wiedziałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Chodziło o to, że gdy ja odejdę któreś z nichprzez jakiś okres czasu do momentu nie przyjdzie się następca za moją osobę, będzie zmuszony prowadzić rubrykę z wiadomościami, robić kawę i przejąć inne jak najmniej fachowe zajęcia, które ja wykonywałam w reakcji „Ładny dom” od niespełna roku. Ale teraz mówię im do zobaczenia i nie mam zamiaru tam powracać.

Tags: , ,

Opcje

Info